top of page
  • Zdjęcie autoraJulita Paprotna

Jak wydać e-book bez zakładania firmy?

Zaktualizowano: 19 sty 2023

Masz w głowie gotowy materiał na e-book, może rozwijasz profil edukacyjny w social mediach, ale przed publikacją powstrzymuje Cię brak działalności gospodarczej? Sprawdź, jak legalnie możesz wydać e-book bez otwierania własnej firmy.





Z tego tekstu dowiesz się:

Wydanie e-booka a działalność gospodarcza

Sprawa pozornie wydaje się prosta. Jeśli chcesz zarabiać na e-booku, musisz założyć działalność gospodarczą. To oczywiście wiąże się z rejestracją firmy i regularnym płaceniem ZUS-u. Przy niewielkiej czy nieregularnej sprzedaży takie rozwiązanie może okazać się niekorzystne. Koszty szybko przewyższą zysk. Ale na szczęście to nie jest jedyne wyjście.


Żeby wydać i sprzedawać e-book nie musisz zakładać działalności gospodarczej.

Co możesz zrobić? Dwa sposoby na sprzedaż e-booka bez własnej firmy


#1 Zorganizuj jednorazową kampanię sprzedażową

Jeśli nie prowadzisz zorganizowanej działalności sprzedażowej, a jedynie sprzedaż okazjonalną, nie musisz otwierać firmy.

Działalnością gospodarczą jest zorganizowana działalność zarobkowa, wykonywana we własnym imieniu i w sposób ciągły (Art. 3. Dz.U.2021.162 t.j.)

Musisz jednak pamiętać, że taka sprzedaż może być prowadzona jednorazowo. Wyjaśnię to na przykładzie:


Kasia w ramach hobby tworzy dekoracje dla swojego domu. Efekty pokazuje na instagramowym koncie, gdzie zgromadziła społeczność kilku tysięcy obserwatorek. Pomyślała, że może wykorzystać swoje umiejętności i wydać e-book o tym, jak przygotować świąteczne dekoracje zgodnie z najnowszymi trendami. Brawo!


No ale Kasia nie prowadzi własnej firmy i nie chce sprzedawać kolejnych produktów czy usług. Dodatkowo treści w e-booku szybko się zestarzeją. Nikt nie kupi przecież bożonarodzeniowego e-booka w styczniu czy w sierpniu. Wniosek: Kasi nie opłaca się otwarcie działalności.


Dlatego Kasia wybiera formę sprzedaży okazjonalnej i otwiera jednorazowe okno sprzedażowe. Jej e-book będzie można kupić tylko szóstego grudnia. Potem na zawsze zniknie ze sprzedaży, a Kasia wróci do swojego hobbystycznego dzielenia się wnętrzarskimi inspiracjami.


Co jeśli sukces sprzedażowy sprawi, że Kasia zdecyduje się na wydanie i sprzedaż kolejnego e-booka? Taka aktywność może już zostać uznana za zorganizowaną i ciągłą działalność, więc powinna otworzyć firmę. Chyba że… skorzysta z drugiej możliwości, o której przeczytasz poniżej.


Jeśli wciąż nie masz pewności, czy taka forma sprawdziłaby się u Ciebie – najlepiej skonsultuj się z Urzędem Skarbowym. To nic strasznego 😊


#2 Sprzedawaj e-booki w ramach działalności nierejestrowanej

Od kilku lat można prowadzić regularną sprzedaż bez własnej firmy. Umożliwia to działalność nierejestrowana (inne nazwy, jakie spotkasz, to: działalność nieewidencjonowana, działalność nierejestrowa) – czyli taka, której nie musisz zgłaszać do CEIDG.

Żeby skorzystać z tej opcji, musisz spełnić dwa warunki:

  • w ciągu ostatnich 5 lat (60 miesięcy) nie prowadzić własnej firmy

  • przychody z Twojej działalności w żadnym miesiącu nie mogą przekroczyć 50 % kwoty minimalnego wynagrodzenia w danym roku – w pierwszym półroczu 2023 roku miesięczny limit wynosi 1745 zł, w drugim półroczu będzie to 1800 zł.

W praktyce oznacza to, że musisz wprowadzić miesięczny limit sprzedaży swoich e-booków. Przykład:

Monika w ramach działalności nierejestrowanej sprzedaje e-booki kulinarne. Każdy z nich kosztuje 50 zł. By zmieścić się w limicie 1745 zł, może sprzedać tylko 34 egzemplarze w miesiącu. Monika musi skrupulatnie pilnować liczby zamówień. Gdyby przez nieuwagę sprzedała trzydziesty piąty egzemplarz, przekroczyłaby dopuszczalny limit przychodu o 5 zł. W takiej sytuacji musiałaby w ciągu 7 dni obowiązkowo zarejestrować swoją działalność, co oznaczałoby otwarcie własnej firmy.

O czym jeszcze musisz pamiętać przy sprzedaży e-booków w ramach działalności nierejestrowanej?

Prowadzenie uproszczonej ewidencji sprzedaży

Każdą sprzedaż musisz odnotować w ewidencji sprzedaży. To po prostu spis tego, co, za ile i kiedy sprzedajesz. Wystarczy prosta tabelka i sumowanie kwot przychodu w danym miesiącu. Dzięki temu będziesz wiedzieć, ile produktów możesz jeszcze sprzedać, by nie przekroczyć limitu.


Regulamin sprzedaży i RODO

Działalność nierejestrowana to taka firma „na próbę”. Przy sprzedaży e-booków nie obowiązuje Cię ZUS, ale bierzesz na siebie część obowiązków przedsiębiorcy. Musisz pamiętać o regulaminie sprzedaży, a także o RODO – przetwarzasz dane osobowe swoich klientów. Musisz też przyjmować reklamacje oraz zadbać o politykę zwrotów.


O zwrotach e-booków i sposobach na zabezpieczanie swoich praw pisałam w innym poście. Możesz zajrzeć do niego, klikając tutaj.


Wystawianie rachunków i faktur

Nie musisz wystawiać faktur i rachunków do sprzedawanych e-booków. Ale jeśli Twój klient Cię o to poprosi – musisz się zgodzić. Generalnie, jeśli planujesz w przyszłości otwarcie własnej firmy, dobrze od początku wdrażać takie nawyki. Przy okazji będziesz mieć podwójną dokumentację – w ewidencji sprzedaży i w rachunkach.


Rozliczenie PIT-u, czyli podatki

Na koniec roku pamiętaj o umieszczeniu kwoty uzyskanych przychodów z działalności nierejestrowanej w PIT-36 w rubryce „inne źródła”.


Bezpłatny e-book źródłem korzyści

Teraz napiszę coś, co może Cię zaskoczyć. Nie musisz sprzedawać e-booka, by na nim zyskać. Wydanie bezpłatnego e-booka to często świetny ruch marketingowy. Jeśli nie sprzedajesz usług ani produktów, ale prowadzisz swój profil w mediach społecznościowych, wydanie bezpłatnego e-booka może być bardzo dobrym ruchem.


Po pierwsze w ten sposób doceniasz obecność osób, które Cię śledzą. Budowanie społeczności jest dziś znacznie trudniejsze niż jeszcze kilka lat temu. Konkurencja rośnie, a Ty – jeśli nie masz dużego budżetu na reklamy – możesz się nie przebić. E-book to coś, co pozwoli Ci się wyróżnić i zbudować pozycję ekspercką.


Po drugie to dobry ruch na zwiększenie zainteresowania Twoim profilem. Jeśli treści, które zaoferujesz będą pomocne i ciekawe, ludzie zaczną dzielić się nimi w sposób naturalny. A skoro udostępniasz treści za darmo, nie musisz martwić się o zabezpieczenia przed nielegalnym rozpowszechnianiem Twoich tekstów. Pamiętaj jednak, aby w tym wypadku zadbać o dobry branding i podkreślenie Ciebie. W trakcie konsultacji często powtarzam swoim klientkom, że bezpłatny e-book to ich wizytówka. Ma sprawić, że czytelniczki i czytelnicy to właśnie do Ciebie przyjdą po poradę, opinię czy konsultację. Warto wziąć to pod uwagę w trakcie pisania i redakcji tekstu.


Po trzecie bezpłatny e-book to świetny lead magnet, czyli przekładając z marketingowego na nasze: lep na muchy, ser na myszy, zanęta na dane klientów. Udostępniając darmowy e-book, możesz poprosić o adres e-mail. W ten sposób zbudujesz bazę pod newsletter i łatwiej dotrzesz do zainteresowanych osób ze swoją ofertą. Znowu przy tej okazji muszę napisać: pamiętaj o RODO. Zgoda na pozostawienie Ci swoich danych do kontaktu musi być świadoma i dobrowolna, a zasady na jakich będziesz je przetwarzać jasno zapisane w polityce prywatności.


Na moim blogu znajdziesz wpis o pomysłach na bezpłatne e-booki, które nie wymagają dużego zaangażowania. Kliknij tutaj i przejdź do artykułu.

Koszty samodzielnego wydania e-booka

Niezależnie od tego, czy będziesz sprzedawać swój e-book, czy postanowisz bezpłatnie go udostępniać, musisz przygotować się na poniesienie kosztów.

Co dokładnie mam na myśli?

  • Redakcja i korekta

  • Skład i oprawa graficzna

Nie polecam omijania żadnego z tych kroków, choć dziś w dość intuicyjny sposób złożysz prosty e-book z wykorzystaniem programu Canva. Żaden program natomiast nie poradzi sobie z redakcją i korektą. Uwierz, program nie podpowie Ci, że w tym miejscu lepiej użyć innego sformułowania, ten akapit przerzucić na kolejną stronę, a tutaj dobrze byłoby dopisać jeszcze dwa zdania i umieścić link do Twojego profilu. To kwestia doświadczenia i lat pracy z tekstami.


To tyle w teorii – z praktyki wiem, że na początku drogi liczy się każda stówka. O ile wydawanie e-booka z zamiarem sprzedaży bez profesjonalnej korekty i składu uważam za strasznie słabe zachowanie i brak szacunku wobec czytających, o tyle trochę inaczej patrzę na działania osób, które dzielą się swoją wiedzą za darmo. Nie każdego stać na dokładanie do działań pro bono, a czasy są, jakie są.


Jeśli chcesz wydać bezpłatnego e-booka, pomyśl o dodatkowych źródłach finansowania. Może uda Ci się pozyskać jakiegoś sponsora albo zorganizować zbiórkę społeczną? O akcjach prospołecznych możesz też napisać na facebookowych grupach dla redaktorów. Czasem udaje się znaleźć grupę osób, które zrezygnują z honorariów. Tylko w tym wypadku obowiązuje jeden warunek: bycie fair. To naprawdę musi być akcja charytatywna, a nie na przykład bezpłatny e-book promujący Twoją działalność. W ostateczności, kiedy wszystkie sposoby zawiodą, poproś bliskich, by spojrzeli na Twój tekst. Co dwie pary oczu to nie jedna. Może uda im się dostrzec jakieś rażące błędy czy niedopatrzenia.


Jeśli zaś wydajesz e-book z myślą o sprzedaży lub po prostu możesz sobie pozwolić na skorzystanie z profesjonalnych usług, odezwij się do mnie – z chęcią osobiście zajmę się językiem i podrasowaniem tekstu tak, by spełniał swoje cele, a układ treści i grafiki przygotują składaczki, z którymi współpracuję. Nasza komunikacja wewnętrzna przebiega bardzo sprawnie, więc zdejmiemy Ci z głowy ciężar ogarniania kilku kontaktów jednocześnie.


Zapamiętaj

Nie musisz prowadzić działalności gospodarczej, żeby wydawać i sprzedawać e-booki. W zależności od sytuacji, w jakiej się znajdujesz, możesz skorzystać ze sprzedaży okazjonalnej lub działalności nierejestrowanej. Każda z tych form ma swoje plusy i minusy. Pamiętaj, że nawet bezpłatny e-book może przynieść korzyści Tobie i Twojej marce. Pomoże Ci w tym dobra opieka nad tekstem: usługa redakcji i korekty tekstu oraz składu i oprawy graficznej. Warto zaufać specjalistkom.

145 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

댓글


bottom of page